Wycieczka, czas, start!

Pod koniec czerwca wyruszyliśmy do samej stolicy Holandii, aby zrealizować projekt fotografii jedzenia. Z uwagi na spory bagaż, który musieliśmy ze soba zabrać, postanowiliśmy wybrać się tam samochodem. Dobrze, że mamy tę trasę już za sobą, bo bycie zamkniętym w metalowej puszce na kółkach przez 8 godzin, nie należy do najprzyjemniejszych. Gdy dotarliśmy do Amsterdamu, odstawiliśmy samochód na parking, który znajdował się na obrzeżach tego miasta. Z racji, że nasz pojazd nie spełniał norm spalania benzyny, wjazd do ścisłego centrum był niemożliwy. Metrem szybko przedostaliśmy się do naszego “hotelu” na wodzie i oczywiście zmęczeni poszliśmy spać.

Tip #1

Przed wyjazdem do Amsterdamu, sprawdź czy Twój samochód spełnia normy spalania benzyny dla danej strefy. Jeśli nie musisz wykupić parking.

Tip #2

Zakwaterowanie w centrum Amsterdamu jest bardzo drogie. Jeśli podróżujesz budżetowo rozważ nocleg na łodzi, które są dosłownie wszędzie, z racji że przez Amsterdam przepływa mnóstwo kanałów. Jest to dużo tańsze dlatego, że właściciele łodzi nie muszą płacić podatku za "szerokość kamienicy"

Holendrzy

Jeśli chodzi o Holendrów, to musimy zaznaczyć, że są to wspaniali ludzie. Na każdym kroku mogliśmy liczyć na ich pomoc. Wszyscy z nich niezależnie od wieku posługują się językiem angielskim, minimum w komunikatywnym stopniu. Odznaczają się niesamowitą tolerancję, na ulicach widać ludzi o różnych kolorach skóry oraz różnego pochodzenia etnicznego w jednym miejscu. Wszyscy z promieniejącymi uśmiechami na twarzy. Co od razu rzuca się w oczy, to bardzo wyraźne oddzielenie ruchu pieszych, rowerów oraz aut. Piesi nie wchodzą na ścieżki rowerowe i to nie ze względów uprzejmości, a bezpieczeństwa. Gdy wynajęliśmy rowery, aby sprawnie przemieszczać się po mieście, dosłownie każdy nas wyprzedzał, nawet osoby w podeszłym wieku. Holendrzy na rowerach nie jeżdżą, oni na nich pędzą! Wzmożony ruch rowerowy zapewne spowodowany był piękną pogodę, bo przez cały nasz tygodniowy pobyt temperatura nie spadała poniżej 30°C. Tak jak wcześniej wspominałem, aby wjechać do centrum Amsterdamu, należy spełnić normy w zakresie spalania benzyny. Dlatego też często zobaczymy tutaj pojazdy elektryczne, co do niektórych modeli mieliśmy wrażenie, że zostały wyemitowane ekskluzywnie dla Holandii. Co robi ogromne wrażenie, to obecność ładowarek do aut, dosłownie na każdym parkingu.

Tip #3

Dla niektórych jedyny powód, by odwiedzić Amsterdam to dostępność marihuany w coffee shopach. W wielu miejscach zwanych "smoking room" możecie się usiąść i spalić śmiesznego papierosa. Jeśli nie macie przyrządów nie martwcie się, bletki, młynki i tytoń można kupić w obecnych tam automatach, w zaskakująco niskich cenach (nawet jak na polskie warunki).

Jedzonko

Tak jak wspominałem, głównym celem tego wyjazdu było fotografowanie jedzenia dla platformy UberEats we współpracy z OCUS, sporą część naszego czasu spędziliśmy w restauracjach.  Pierwsza sesja wykonana w Amsterdamie odbyła się w miejscu o nazwie “The happy pig”. Jest to mała knajpka serwująca naleśniki – a jeśli jeszcze nie wiesz to Holandia dość mocno słynnie ze swoich naleśników na arenie międzynarodowej. I nie zrozum mnie źle, bo uwielbiam naleśniki i te zjedzone w Holandii też były przepyszne, ale nie wyróżniały się one niczym szczególnym od tych, które znam z domu. Kolejną popularną potrawa są śledzie, podawane w bułce niczym hot dog lub na tacce z ogórkiem konserwowym. Jest to król holenderskiego streetfood’a, a rybne budki można znaleźć na każdym rogu – niestety nikt z naszej drużyny nie skusił się, aby spróbować słynnego śledzia czy innych rybnych przysmaków. Chodząc po tylu restauracjach dało się zauważyć popularność serów i trudno się temu dziwić, bo Holenderskie sery są naprawdę obłędne. Kojarzysz może Edam czy Gouda? Dla nas to nazwy serów, ale czy wiedziałeś że ich nazwa wywodzi się właśnie z holenderskich miast, gdzie są produkowane po dzień dzisiejszy. Generalnie przeplata się tu masa kuchni z całego globu, więc bez problemu znajdziesz coś dla siebie. Spory wybór będą mieli również weganie, gdyż często w lokalach bezmięsne pozycje zajmują pokaźną część menu.

Podsumowanie

Ostatnim, ale nie mniej ważnym elementem miasta jest architektura. Ścisłe centrum Amsterdamu jest na prawdę urocze. Wąskie uliczki wzdłuż których ciągnie się szereg kamienic i to nie takich standardowych. Amsterdamskie budowle stały się ikoną dla tego miasta, gdyż ich architektura jest dość specyficzna. Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to zamontowane na budynkach haki do wciągania przedmiotów. Kolejna sprawa to brak kątów prostych. Kamieniczki są pochylone do przodu, przez co powierzchnia podstawy jest znacząco mniejsza niż pole najwyższego piętra i z legend wynika, że był to sprytny sposób właścicieli na wspomniany prędzej podatek od podstawy. Ciekawe jest też to, że Holendrzy nie wieszają firan, z ulicy bez problemu można było dostrzec stylowe wykończenia wnętrz i piękne obrazy wiszące na ścianach. Jeśli chodzi o kolorystykę budynków to nie jest ona tak rozmaita jak skandynawskie domki, jednak masa kolorowych kwiatów przed wejściem do domu wynagradza szarości na ścianach. Gdy pójdziecie kawałek dalej ujrzycie szklane wieżowce i nowoczesny design. Taki jest właśnie Amsterdam, a na pytanie czy warto odpowiemy zgodnie: TAK!